wtorek, 7 sierpnia 2012

moje promienne konfesje odnośnie nudzi mi się, chcę na promienne piaszczyste plaże.

Po prawie tygodniu opindalania się na plaży z seri plażing, smażing, opierdaling, powróciłam. Z nowym zapasem energii i tego.. no. Dobra, nieważne.

Szczerze muszę przyznać, że nie spodziewałabym się tego po sobie, po z reguły wstaję o ósmej, a tu taka ściema z mojej strony, wstaję sobie przed 11 i do godziny 13 bimbam pomiędzy kuchnią a salonem w samej piżamie. Żyć a nie umierać.

Obejrzałabym sobie Madagaskar. Czy tylko mnie, ( pomimo jednak już yhm "dojrzalszego" wieku) takie bajeczki nadal bawią?  HA HA, i tak wszelkie tego typu bajki pobija na łopatki i inne części ciała Epoka Lodowcowa i Mlecyk i Szysunia.

Czy od śmiechu robią się zmarszczki? Możliwe, bardzo możliwe. W zasadzie to jest w tym pewna logika. No bo osoby starsze, wiele przeżyły (jak przypuszczam) no i tych zmarszczek mają więcej. Aż w końcu nie mają już czym się uśmiechać, bo ich twarz staje się obwisła. A nasze szanse na otrzymanie spadku wcześniej wzrastają o 15%.. Dobre, dobre.

Okej, mam wrażenie, że piszą kompletnie o tym o czym chciałam. A że pamięć mam już nie taką świeżą (looooooooooooooool) trochę minie zanim sobie przypomnę. Więc lajcik, napiszę później.


HOPE IT, że przypomnę sobie o czym chciałam pisać AND ENJOY.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz